Czym to właściwie jest Fetysz to nic innego niż to, że jakiś konkretny element, przedmiot albo część ciała włącza w Tobie pożądanie mocniej niż reszta. Nie musi być w tym nic dziwnego, ekstremalnego ani nawet widocznego z zewnątrz. Zapach określonego materiału. Konkretny rodzaj butów. Głos. Dłonie. To też jest fetysz, tylko nikt Ci o tym nie powiedział, bo słowo od razu kojarzy się z czymś cięższym niż jest w 90% przypadków. Różnica między „mam typ" a „mam fetysz" jest cieńsza, niż się wydaje. Jeśli sama myśl o czymś konkretnym potrafi zrobić więcej niż widok nagiej osoby bez tego elementu, jesteś już po drugiej stronie tej granicy. I to jest zupełnie w porządku. Dlaczego to normalne, spójrz na listę którą już znasz Bo to jest spektrum , nie klub ekskluzywny. Na jednym końcu masz „podoba mi się, jak ktoś ma na sobie skórzaną kurtkę", na drugim pełne sceny z rekwizytami i rytuałem. Większość ludzi siedzi gdzieś bardzo blisko tego pierwszego końca i nawet tego nie nazywa fetyszem, bo brzmi to zbyt poważnie na coś, co jest po prostu „lubię to bardziej niż inne rzeczy". Kilka przykładów, które są fetyszami z definicji, a nikt się przy nich nie krzywi. Szpilki. Najbardziej rozpowszechniony i najmniej „podejrzany" fetysz obuwniczy na świecie. Wysoki obcas zmienia sylwetkę, chód, sposób w jaki ktoś się porusza po pokoju i cała branża reklamowa buduje na tym kampanie od dekad, bez etykietki „fetysz" nigdzie w pobliżu. Pończochy. Cienka linia między „elegancko" a „to mnie rusza" jest tu tak cienka, że praktycznie nie istnieje. Rąbek koronki na udzie działa na wyobraźnię od czasów, kiedy pończochy były jeszcze codziennością, nie dodatkiem na specjalne okazje. Gorsety. Kształtują sylwetkę w sposób, którego ciało nie robi samo z siebie i właśnie ta sztuczność, ta wyraźna linia talii, jest tym, co przyciąga wzrok. Historyczny kostium stał się współczesnym kodem seksowności bez większej refleksji nad tym, dlaczego. Biust. Brzmi banalnie, bo to najbardziej oczywisty punkt na tej liście, ale technicznie to też fetysz, tylko tak powszechny, że przestał być postrzegany jako „dziwactwo". Skala uwagi, jaką dostaje w kulturze, w reklamie, w rozmowach między znajomymi, pokazuje dokładnie jak blisko „normy" leży to, co formalnie jest preferencją fetyszystyczną. Włosy. Długie, spięte, rozpuszczone w konkretnym momencie. Dla wielu osób to jeden z najsilniejszych, a najrzadziej nazwanych spustów. Nikt nie idzie z tym do specjalistycznego sklepu, więc nikt nie myśli o tym jako o fetyszu. A jest. Jeśli którykolwiek z tych punktów wywołał u Ciebie ciche „o, to o mnie", właśnie udowodniłam swoją tezę. Miałaś fetysz od dawna, po prostu nikt go tak nie nazwał. Skąd ten strach Impreza fetysz w klubie ma jeden problem, którego artykuł nie ma: trzeba przyjść i uczestniczyć . Stanąć w drzwiach, ocenić czy pasujesz, może się przebrać, może się wyróżnić. To wysoki próg dla czegoś, co dla większości ludzi jest cichą, prywatną preferencją, nie tożsamością do zamanifestowania na scenie. Dlatego to, co brzmi ekscytująco na plakacie, w praniu odstrasza więcej niż przyciąga, u nas w klubie sprawdziło się to dosłownie. Jest też drugi powód, mniej oczywisty: fetysz w powszechnej wyobraźni od razu skacze do najbardziej intensywnego końca spektrum, tego z lateksem i biczem, i pomija cały pas pomiędzy „całkiem zwyczajne" a „bardzo specjalistyczne". Skoro najgłośniejszy obraz jest tym najbardziej ekstremalnym, łatwo założyć, że wejście w temat oznacza zgodę na wszystko naraz. Nie oznacza. Co z tym zrobić Nic nie musisz robić. Nie musisz iść na imprezę, nie musisz niczego kupować, nie musisz nikomu nic mówić. Możesz zacząć tak, jak zaczyna się każde poznawanie siebie: od przeczytania, że to, co czujesz, ma nazwę i mnóstwo towarzystwa, i że prawdopodobnie już masz co najmniej jeden punkt z listy wyżej, nawet jeśli nigdy go tak nie nazwałaś. W tej rubryce będziemy brać po kolei konkretne fetysze i miejsca, z którymi się kojarzą, bez dramatyzowania i bez zakładania, że musisz cokolwiek „wdrożyć". Pierwszy w kolejce: coś, co ma prawdopodobnie więcej fanów niż jakikolwiek inny fetysz na świecie, a mimo to nikt o tym głośno nie mówi.