Seks w plenerze. Dogging i inne przyjemności na świeżym powietrzu. Zanim ktokolwiek nazwał to doggingiem, robiono to od zawsze. Park, las, samochód zaparkowany przy drodze, ciemna zatoka w górach, tył campera na kempingu. Seks na świeżym powietrzu jest tak stary jak ludzka seksualność — i prawdopodobnie nigdy nie przestanie fascynować. Dogging jako nazwa i jako subkultura pochodzi z Wielkiej Brytanii lat dziewięćdziesiątych. Słowo pierwotnie oznaczało podglądanie par uprawiających seks w samochodach lub w plenerze — od "dogging" czyli chodzenia za kimś jak pies. Z czasem znaczenie ewoluowało: dziś dogging to umówione lub przypadkowe spotkania seksualne w przestrzeni półpublicznej, z elementem voyeuryzmu i ekshibicjonizmu, często z udziałem obserwatorów którzy mogą — ale nie muszą — dołączyć. Internet zmienił dogging fundamentalnie. Wcześniej spotkania były przypadkowe — znane miejsca, określone godziny, sygnały świetlne samochodów. Dziś organizacja odbywa się przez fora, aplikacje i dedykowane strony — z mapami lokalizacji, ocenami miejsc i rozkładami jazdy godnym portalu turystycznego. Co to daje Dreszcz emocji wynikający z możliwości bycia widzianym — lub z oglądania. Połączenie intymności z publicznością. Ryzyko, które jest częścią doświadczenia. Dla wielu par to fantazja zrealizowana razem — bezpieczna forma zabawy granicami, którą można kontrolować w stopniu większym niż wydaje się z zewnątrz. Dla singli obserwatorów — voyeuryzm który nie wymaga niczyją zgody dopóki odbywa się w odległości i bez ingerencji, a który szybko się zmienia gdy ktoś z uczestników da sygnał do dołączenia. Gdzie to się dzieje Wszędzie. Polska nie jest wyjątkiem — dogging jest obecny w lasach podmiejskich, przy popularnych parkingach leśnych, na odludnych kempingach. Miejsca krążą przez środowisko pocztą pantoflową i przez internet. Istnieje niepisany kodeks: obserwatorzy zostają w odległości do momentu zaproszenia, nikt nie nagrywa bez zgody, odchodzi się gdy ktoś wyraźnie nie chce towarzystwa. Prawo I tu zaczyna się komplikacja — o której więcej w osobnym artykule. Krótko: w Polsce seks w miejscu publicznym jest wykroczeniem. Las techniczne jest przestrzenią publiczną. Ale granica między "publicznym" a "odludnym miejscem w lesie" jest na tyle płynna że organy ścigania rzadko interweniują jeśli nikt nie składa skargi i nikt nie jest niepożądanym świadkiem. Kluczowe słowo: niepożądany. Dogging działa na zasadzie pełnej wzajemności i zgody wszystkich uczestników. Cokolwiek co przekracza granicę czyjejś zgody przestaje być doggingiem i staje się przestępstwem. To proste rozróżnienie — i absolutne.